Tu codziennie trwa walka o ludzkie życie

5 Marzec 2021
- Jeśli ktoś nie wierzy w koronawirusa, w pandemię, powinien na własne oczy zobaczyć oddział covidowy. Ludzie w wieku 30, 40, 50 lat leżą nieprzytomni, pod respiratorami - mówi Grzegorz Hryniewicz, wolontariusz w szpitalu tymczasowym.

Szpital tymczasowy funkcjonuje od trzech miesięcy. Nad pacjentami czuwają nie tylko lekarze i pielęgniarki, ale również wolontariusze. - Na początku było to kilkadziesiąt osób, teraz zostało kilkanaście. Zrezygnowali z różnych przyczyn. Jest to ciężka praca, obciążająca nie tylko fizycznie, ale też psychicznie - tłumaczy Klaudia Szwakop, studentka medycyny, która od początku pomaga na oddziale intensywnej terapii covidowej szpitala tymczasowego. - Pracujemy w stresie, pod presją czasu, czasem tracimy pacjentów. Dr Kudliński stworzył zgrany zespół, który wspiera się w najtrudniejszych momentach. Czuć rodzinną atmosferę. Pomimo różnych kompetencji i wykształcenia wszyscy pracują razem, ramię w ramię - dodaje Olga Fedorowicz, studentka medycyny i wolontariuszka w szpitalu.

Szpital podzielony jest m. in. na centrum dowodzenia i czerwoną strefę. W pierwszej części znajdują się cztery duże monitory, na których widać każdego pacjenta przebywającego na oddziale. Często na nocnych zmianach siada przed nimi Grzegorz Hryniewicz. - Każdy z pacjentów jest pod moim okiem, sprawdzam ich parametry życiowe. Jeśli coś jest nie tak, informuję lekarzy przez interkom. Widzę, jak medycy uwijają się jak mrówki - opowiada radny. Zmiany są sześcio lub dwunastogodzinne. - Wiem, że to brzmi jak abstrakcja, ale wchodząc do czerwonej strefy totalnie tracimy poczucie czasu, bo tyle jest tam pracy - mówi Olga. Dziewczyny, jako wolontariuszki medyczne, pomagają na oddziale intensywnej terapii. Trafiają tam pacjenci w ciężkim stanie, często krytycznym. - Dyżur zaczyna się od odprawy, personel z nocnej zmiany opowiada nam o pacjentach. Później szybka kawa i zaczynamy pracę z pacjentami. Żeby otworzyć i upowietrznić płuca, w nocy leżą na brzuchu. Rano przekładamy ich, żeby zmienili pozycję i leżeli na plecach. Otyłość jest dużym czynnikiem ryzyka zachorowania na COVID-19, więc żeby obrócić takiego pacjenta, który waży 100-150 kg potrzeba czterech mężczyzn albo sześciu kobiet. Zajmujemy się też przenosinami, transportami, toaletą - wylicza Klaudia. A Olga dodaje: - Zadań na oddziale jest wiele, ale dzielimy się tak, żeby każdy robił to, w czym czuje się najlepiej i co sprawia mu największą satysfakcję.

Wszyscy zgodnie twierdzą, że widać wzrost liczby pacjentów trafiających do szpitala tymczasowego. - Myśleliśmy, że nie dojdzie do trzeciej fali, ale pacjentów jest coraz więcej. Osoby w wieku 40 lat na oddziale intensywnej terapii - to już norma. Przebieg choroby jest coraz bardziej drastyczny i nieprzewidywalny - stwierdza ze smutkiem Klaudia.

Szpital nadal potrzebuje personelu medycznego oraz wolontariuszy. Nie tylko z wykształceniem medycznym. Można pomagać w pracach administracyjnych, odbierać telefony, dotrzymywać towarzystwa pacjentom lżej przechodzącym chorobę. To ma bardzo duże znaczenie i pozytywnie wpływa na proces terapeutyczny. - Nie każdy się do tego wolontariatu nadaje. Kiedy się widzi, jak ktoś umiera i trzeba wezwać lekarza do stwierdzenia zgonu... To jest bardzo trudny temat - zawiesza głos G. Hryniewicz. Jednak z pomagania w szpitalu nie zamierza rezygnować. Umowę wolontariacką ma podpisaną do końca czerwca, a jeśli będzie taka potrzeba, to ją przedłuży. Podobnie Klaudia i Olga. Pomimo sesji i przygotowań do egzaminu lekarskiego nadal angażują się w wolontariat. - Czasem dni są strasznie wykańczające. Mamy pełne obłożenie oddziału. Ale nie wyobrażamy sobie, żeby zrezygnować. Zdobyłyśmy wiele praktycznej wiedzy i umiejętności, których nie ma na studiach. Nie oszukujmy się. Czasem jest bardzo ciężko i gdyby nie świadomość, że pomagamy chorym oraz panująca w szpitalu atmosfera, dawno by nas tu nie było. Jednak przychodzimy na oddział z uśmiechem, wiedząc jakich życzliwych ludzi spotkamy na miejscu - podsumowują studentki.

(ap)

wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki