Nie ma jak strażak! Z OSP.

2 Maj 2014
- Jak dziewczyna kocha strażaka, to nie ma siły, musi iść do straży! – śmieją się ochotnicy z jednostki w Ochli. I ja się wspomnianym dziewczynom nie dziwię. Gdy tak patrzę na tych wesołych, dzielnych chłopaków... Nic, tylko mundur wdziewać!

Na spotkanie w OSP w Ochli spóźniamy się kilka minut, no, może trochę więcej. Surowa mina jednego ze strażaków sprawia, że tłumaczymy się z braku punktualności, niczym uczniowie. Piotr Łotysz, najstarszy z grupki, tylko przez chwilę marszczy brwi. – Proszę się nie dziwić, punktualność musimy mieć we krwi. Nam nie wolno się spóźnić. Cenna jest każda minuta – upomina nas i za chwilę uśmiecha się szeroko, jak pozostali koledzy.
- Dlatego strażacy są na akcji zawsze pierwsi! – dodaje Bartłomiej Brodko, prezes ochotników z Ochli. Zaraz, zaraz... Prezes? Taki młody?
- Co się pani tak dziwi! Młodzi się garną do remizy, więc u nas dużo młodych! Cały zarząd to osoby poniżej 30 roku życia – śmieją się strażacy.


Ochotnicy świętują
Gminne obchody Dnia Strażaka odbędą się 3 maja, w jednostce OSP w Jarogniewicach. Początek o godz. 16.00.


No tak, każdy mały chłopiec chce być strażakiem... – Nie inaczej! – zgadzają się panowie. Mają podobne wspomnienia z dzieciństwa. „Ja też bym tak chciał” – myśleli sobie, patrząc, jak dumnie prezentują się strażacy pełniący wartę przy grobie Jezusa, idący w procesji, silni, odważni, w pięknych mundurach. A potem były zabawy, bieganie z wiaderkami wody, klecenie wozów z desek... I czekanie, aż wiek pozwoli, by wstąpić w szeregi prawdziwej straży!

Dobry humor ich nie opuszcza. Choć to poważna robota, zawsze jest czas na to, by choć trochę się pośmiać. Każdy ma jakąś ksywkę. – Prezes to Brylu, bo nosi okulary. Rudy jest rudy, Długi jest wysoki, Sawik – to skrót od nazwiska. A ja jestem Wania, bo... Nie wiem, tak już w podstawówce mnie nazywali – śmieje się pan Witold.

Swoją ksywkę ma też poczciwy star, który stoi w odremontowanej remizie. – To nasz Star Trek! Czasem pieszczotliwie nazywany rupieciem, bo stuknęła mu już trzydziestka, ale radzi sobie nie gorzej niż jego nowszy - bo trzynastoletni - sąsiad z garażu, też star – mówią z czułością strażacy.

A czułości mają w sobie wiele, bo ich jednostka to miejsce, gdzie... rodzą się uczucia. Tu zawierają się przyjaźnie na całe życie. Tu kiełkuje miłość. - A są ku temu warunki, bo my tu mamy drużynę żeńską! I to jaką! Trzeba było widzieć, jak nasze dziewczyny gasiły pożar na ogródkach działkowych – mówią z dumą panowie. Nic dziwnego, że uczucia kwitną. Coś na ten temat wiedzą Ula i Wania, Marika i Malin, Tomek i Ola... – A moja żona też jest w straży. Tu się zapoznaliśmy – przyznaje B. Brodko. A koledzy dodają ze śmiechem: - Bo dziewczyna, jak kocha strażaka, to też musi do straży! Nie ma siły!

- Żona wie, jak to być strażakiem, więc doskonale rozumie mnie i moje obowiązki – mówi prezes. - Ale i tak widzę, że się boi, kiedy dostaję wezwanie w środku nocy. Wtedy budzi się cała rodzina. I jest obawa, bo nigdy do końca nie wiadomo, gdzie pojadę, co tam na miejscu zastanę.

A najczęściej chłopaki z Ochli wyjeżdżają do podtopień, pożarów i wypadków drogowych. W pobliżu przebiega okryta złą sławą „droga śmierci”, z Zielonej Góry na Żary. Tu często zdarzają się tragedie... – Wtedy nikt nie patrzy, że to inna gmina, na pomoc spieszy ten, kto ma najbliżej, kto najszybciej dojedzie. Liczą się sekundy – tłumaczą.

Jednostka z Ochli mocno wrosła w życie miejscowości. Strażacy współdziałają z parafią, ze sportowcami, przygotowują zajęcia dla dzieci. Organizują też Dzień Otwarty z ogniskiem, na festynach zaproszą ciekawskich do wnętrza samochodu, zabezpieczą duże imprezy w muzeum etnograficznym. Mają już swoje piękne tradycje. - O, choćby niedawne Święta Wielkanocne. Co roku trzymamy wartę przy grobie Jezusa. A rano, w niedzielę, spotykamy się w remizie na uroczystym śniadaniu, z księdzem. W koszyku musi być z 60-80 jajek! – dodają ochotnicy. – A we wszystkich ważnych chwilach towarzyszy nam Florek, tak zdrobniale nazywamy sztandar z podobizną patrona ogniowców. Będzie z nami na Boże Ciało i teraz, w najbliższą sobotę, podczas gminnych obchodów Dnia Strażaka. Bo to nasze, ochotników, największe święto, imieniny św. Floriana.

Czego życzyć strażakom z okazji ich święta? – Tyle powrotów, ile wyjazdów – mówią zgodnym chórem. Zatem: tyle powrotów, ile wyjazdów, panowie! I panie!

Daria Śliwińska-Pawlak

wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki