Zabierzmy się za ulice w Łężycy

23 luty 2013
- Najpierw trzeba zrobić kanalizację, czekamy na nią już tyle lat. A potem najrozsądniej byłoby zabrać się za drogi. Ta, przy której mieszkam, to dziura na dziurze – mówi Henryk Kulczycki.

W starszej części wsi, tak jak i w „nowej” Łężycy, gdzie się człowiek nie obróci - tam las na niego przyjaźnie kiwa gałęziami. Cisza i spokój… Przez śnieg brnie z siatką zakupów Anna Laska.
- Słyszałam o tych pieniądzach, które mają do nas trafić z miasta. I wybieram się na zebranie wiejskie – zapewnia pani Anna. – Tak sobie pomyślałam, że pójdę i głos zabiorę. Bo ja to oddałabym wszystko na świetlicę. Żeby ją powiększyć. Bo teraz jest za mała, ciśnie się razem z biblioteką.

Pani Anna odwraca się w stronę budynku, z którego przed chwilą wyszła. – O, przecież tu, przy sklepie, są pomieszczenia, do których mogłyby się książki przeprowadzić, a tam, gdzie teraz biblioteka, zrobiłoby się więcej miejsca i można by salę wiejską poszerzyć – mówi. – Bo widzi pani, taka duża sala potrzebna jest. Żeby na przykład wesele urządzić, bo teraz nie ma gdzie. I mogłaby taka świetlica wtedy też na siebie zarabiać.

Pani Anna kieruje się w stronę domu. Nie wiadomo, czy idzie po chodniku, czy też poboczem. Bo samochody przejeżdżające przez wieś zaznaczyły tylko granicę drogi. Resztę przykrywa śnieg. – I bardzo dobrze, że śnieg leży. Przynajmniej nie widać, w jakim stanie są te chodniki. Jeśli w ogóle są, bo to nie jest tak, że my wszędzie je mamy – zaznacza Kazimierz Cegliński. – Wydaje mi się, że rozsądnie byłoby zabrać się za poprawienie chodników, może warto wziąć się też za drogi?

Jednak zdaniem pana Kazimierza, największym strapieniem mieszkańców są autobusy kursujące do miasta. – Jest ich za mało. Jeżdżą zaledwie co godzinę, a w soboty jeszcze rzadziej, a przecież niektórzy ludzie chcą się dostać do pracy także w weekendy – mówi.
W kwestii autobusów pan Kazimierz akurat podziela zdanie „nowych” mieszkańców wsi. – I chyba tylko w tym jednym się zgadzamy. Bo tak, to mamy zupełnie inne potrzeby. Ta stara i ta nowa Łężyca, to jak dwie zupełnie inne miejscowości. Dwa różne światy – uważa.

Henryka Kulczyckiego udaje nam się zagadnąć, zanim zaciągnął go na dobre w las sympatyczny kudłacz Topik. – Najbardziej potrzeba nam kanalizacji, bo wszystkie inne media są – przyznaje pan Henryk. – A potem najrozsądniej byłoby zabrać się za drogi. Na przykład, za ulicę Dolną, przy której mieszkam. Nawet śnieg, który dziś spadł, nie zdołał przykryć tych wszystkich dziur.

Daria Śliwińska-Pawlak

wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki