Łączymy się z gminą? Ja zagłosuję na „tak”!

15 Czerwiec 2014
- Wezmę udział w konsultacjach. Warto pokazać, że nie jest nas tylko garstka. Wielu ludziom zależy na naszym mieście – mówi Maciej Krzyślak.

- Dwa lata temu wróciłeś do Zielonej Góry. Wcześniej przez siedem lat kierowałeś rzeszowskim wydaniem „Gazety Wyborczej”. Wiesz, że rzeszowianie, w plebiscycie „Wyborczej” na najważniejsze wydarzenia 25-lecia, w czołówce umieścili poszerzenie granic swojego miasta?
Maciej Krzyślak, wieloletni redaktor naczelny lokalnych wydań „Gazety Wyborczej” w Zielonej Górze i Rzeszowie: - Nie dziwię się. W przypadku Rzeszowa to była konieczność. Podobnie jak w przypadku Zielonej Góry. Rzeszów się dusił w swoich pierwotnych granicach. Gęsto zaludniony, nie miał wolnych terenów pod inwestycje i budownictwo. A tymczasem wiele osób wyprowadzało się na wieś, do sąsiednich gmin. Tam płacili podatki, ale nadal większość czasu spędzali w Rzeszowie.

- Bardzo podobnie jak u nas.
- Podobnie. Problem ten sam, ale atmosfera inna.

- To znaczy?
- Panowała olbrzymia nieufność. Wiele razy rozmawiałem z wójtami gmin otaczających Rzeszów. Oni głównie zajmowali się tym, co zyska prezydent Tadeusz Ferenc. Czyli wysuwano głównie wątki osobiste, nie rozmawiano merytorycznie. Chodziło bardziej o trwanie - bo władzom jest dobrze - a nie patrzenie w przyszłość. Złośliwie mówiąc, prawie dochodziło do wieszczenia, że po włączeniu wsi do miasta kury przestaną znosić jajka, a mleko skiśnie. Podobne wątki były również w Zielonej Górze, ale tutaj ta dyskusja była mniej polityczna. Tam radni opozycji nigdy nie odpuścili prezydentowi. Nie liczył się jakiś nadrzędny cel. W Zielonej Górze radni potrafili się wznieść ponad te podziały.

- Opłacało się łączyć?
- Opłacało! W Rzeszowie to widać. Miasto zyskało. Szybciej się rozwija, ma lepsze perspektywy. Będzie więcej uzbrojonych terenów pod inwestycje. Jest jeszcze jeden, bardzo ważny element psychologiczny. Kiedyś ludzie wstydzili się, że mieszkają w Rzeszowie. Mówili, że gdzie indziej jest lepiej. M. in. dzięki powiększeniu miasta uwierzyli, że coś się dzieje i miasto idzie w dobrym kierunku. Zobaczyli, że są nowe możliwości. Dlatego, żartobliwie mówiąc, patrzą na prezydenta Ferenca jak na Kazimierza Wielkiego. Ferenc zastał Rzeszów drewniany i przerobił go na murowany. Tchnął w miasto nowego ducha. To widać na każdym kroku.

- To w Zieloną Górę, dzięki połączeniu, też tchniemy takiego ducha?
- Nie. Takiego nie…

- Dlaczego?
- Bo my nigdy nie wstydziliśmy się swojego miasta. Jak tu przyjechałem ćwierć wieku temu, moi przyjaciele mówili mi: zobaczysz, Zielona Góra to taki mały Poznań. W Rzeszowie nikomu do głowy by nie przyszło powiedzieć: jesteśmy jak mały Kraków. Tu już jesteśmy dumni z naszego miasta, mimo narzekań uważamy, że Zielona Góra jest świetnym miejscem do życia. Tylko żeby jeszcze była lepsza, dobrze płatna praca.

- Nikt jeszcze w Polsce nie połączył dwóch samorządów. Nikt nie przeprowadził w tej sprawie skutecznego referendum. Można powiedzieć, że jesteśmy najlepsi w Polsce. To nie wpłynie na naszą wyobraźnię?
- Może wpłynąć. Pytanie: jaki mamy pomysł i co z tym połączeniem zrobimy? To jest wyzwanie – czy jesteśmy miastem przyszłości. Jest tu wielu ludzi, którzy uważają, że warto brać sprawy w swoje ręce. Widać to po głosowaniu nad budżetem obywatelskim, w którym udział wzięło ok. 40 tys. ludzi. Widać to po referendum. To olbrzymi kapitał, którego innym brakuje. I na tym polega inspirująca rola miasta, by takie procesy wzmacniać. Pokazywać, że razem możemy wiele osiągnąć. W tym widzę olbrzymią szansę wynikającą z połączenia.

- Weźmiesz udział w konsultacjach, które rozpoczynają się we wtorek?
- Oczywiście. Będę głosował na „tak”. I namawiam do tego wszystkich zielonogórzan. To bardzo ważne, nie tylko dlatego, że decydujemy o naszej przyszłości. Warto pokazać, że nie jest nas tylko garstka. Wielu ludziom zależy na naszym mieście.

- Dziękuję.
Tomasz Czyżniewski

wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki