Co ważniejsze? Park czy rów?

7 Kwiecień 2014
Mieszkańcy Ochli, którzy głosowali za renowacja parku mogą się zdziwić. Chcieli mieć, chociaż w części odnowiony park, a mogą mieć… elegancko zaprojektowany rów.

Sytuacja jest absurdalna. Ponad rok temu mieszkańcy Ochli na zebraniu wiejskim przegłosowali, że chcą, by za 311 tys. zł z Funduszu Integracyjnego odnowić chociaż część zabytkowego parku we wsi. Inwestycja utknęła na... rowie, który przecina prywatne działki.

- Za te pieniądze można przygotować projekt inwestycji i odnowić fragment parku. Zaczniemy od oczyszczenia stawu i rowów – zgodnie wówczas mówili radny Jarosław Berent i sołtys Aleksander Kosowicz. – Resztę zrobimy w kolejnych latach.

Taka koncepcję przegłosowało zebranie wiejskie i takie porozumienie zawarło miasto z gminą w sierpniu zeszłego roku. Projektanci zabrali się za pracę.

Natrafili na dwie przeszkody. Konserwatora zabytków i właścicieli działek wzdłuż rowu za parkiem.

Z konserwatorem zabytków sprawa jest prosta – nie zgadza się na trwałe elementy powodujące zmianę krajobrazu, Głównie chodzi o scenę i jej zadaszenie, która zasłaniałaby widok na staw. Na to nie ma zgody.

Drugą, większą przeszkodą jest strumień, którego uregulowania zażyczyła sobie gmina. Chodzi o ciek  wodny za parkowym stawem, ujęty na innej działce niż sam park. Problem w tym, że płynie on sobie nielegalnie, a do stawu „na dziko” zrobiono przekopy. Jego uregulowania nie przewidywała ubiegłoroczna umowa miasta z gmina.

Przed laty ktoś zmienił jego przebieg, rosną tu piękne drzewa i część z nich pewnie pójdzie pod topór. Co najważniejsze rów biegnie częściowo przez prywatne grunty. A nie powinien! Teraz właściciel żąda, by zrobić z tym porządek. A gmina chce, by to zrobili projektanci finansowani z Funduszu Integracyjnego. To zabiera czas i pieniądze przeznaczone na wykonanie robót przegłosowanych przez mieszkańców Ochli.

Żeby rozwiązać ten problem wszyscy zainteresowani stawili się w parku w zeszły piątek.

Piotr Reda, projektant i specjalista dendrolog, prowadził kilkanaście osób pokazując którędy naprawdę powinien biec rów. I które drzewa trzeba wyciąć.

- Chcecie tutaj poprowadzić rów? – denerwował się P. Reda, mówiąc do gminnych urzędników. – To naruszy system korzeniowy i drzewo się wywróci. Ja, jako dendrolog na coś takiego na pewno się nie zgodzę. I jestem pewien, że konserwator też nie.

Stanęło na tym, że tu zmian nie będzie.

Jednak najważniejsze jest uregulowanie spraw własnościowych.

- Ja od projektantów nic nie chcę. Ja chcę, żeby gmina zrobiła porządek z tym rowem. Napisałem do was pismo w tej sprawie, to otrzymałem odpowiedź, że nie macie na to pieniędzy – mówił Andrzej Osuch, przez którego działkę płynie strumień. – A ja cały czas płacę podatki i składki na spółkę wodną.

A. Osuch pokazuje mapką podłużnej działki. Rów przecina ją na pół. Wzdłuż. Rzeczywiście właściciel nie ma z niej żadnego pożytku. A przecież rów powinien biegnąć poza nią po gruncie gminnym.

- Macie bałagan. Gmina powinna była dawno uporządkować rów i sprawy własnościowe, a teraz usiłujecie to zrobić czyimś kosztem – padło w stronę przedstawicieli gminy.

- Dla mieszkańców najważniejsze jest, by wykonać prace w parku. Za tym głosowali – przekonywała radna Dorota Bojar.

- Nie zgodzę się na takie rozwiązanie, że nie uregulujemy spraw związanych z wpływem i odpływem wody do stawu – twardo stawiał sprawę Ryszard Huczek, odpowiedzialny w gminie za inwestycje. Jego zdaniem projekt powinien być przygotowany kompleksowo i załatwiać wszystkie problemy.

- Czy pan rozumie, że my mamy zlecenie na rewitalizację parku a nie rowu. To jest poza zakresem zamówienia. Jeżeli mamy to robić, to jest potrzebne osobne zlecenie i dodatkowe pieniądze. W dodatku stracimy na to kolejne miesiące – przekonywała projektantka Joanna Piotrowicz.

- A ile to czasu zajmie? Dwa, trzy miesiące. Możemy poczekać. Do końca roku zdążymy wyczyścić staw – odpowiadał R. Huczek. Nie wywołało to entuzjazmu.

Sytuację usiłował ratować J. Berent.

- Panie kierowniku, to spróbujmy podzielić to zadanie na dwa etapy – zaproponował. - Niech projektanci robią projekt na zmianę przebiegu rowu, ale my zamknijmy to, co mamy w tej chwili i zabierzmy się za oczyszczanie stawu. Projektowanie nie może opóźniać inwestycji, bo mieszkańcy na nią czekają.

- Myślę, że takie rozwiązanie jest możliwe. Wymaga to uzupełnienia porozumienia pomiędzy miastem i gminą – odpowiedział R. Huczek.

(tc)

Artykuły powiązane: 

Rozmowy o parku w Ochli

Dobiegają do końca prace nad projektem rewitalizacji w parku w Ochli. – Strasznie długo to trwa – kręci głową Jarosław Berent, radny z Ochli. – Niestety procedury tyle trwają – odpowiada projektantka Joanna Piotrowicz.
wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki