Winnica pachnąca lawendą

22 luty 2019
Pomysł Piątków z Winnicą to był strzał w dziesiątkę, bo spotkania z winiarzami przyciągają zainteresowanych jak magnes. Gospodarzem kolejnego będzie plantacja Ingrid.

Zima jakby odpuściła, więc być może niewielka piwniczka winiarska na Winnym Wzgórzu wcześniej otworzy przylegający do niej „taras pod żaglami”? W piątkowe wieczory pomieściłaby wtedy więcej gości. Ostatnio czas w piwniczce przyspiesza. Przed nami już piąte spotkanie z winiarzami, a drugie z winnicą podzielonogórską. Winnicę Ingrid, bo to ona podejmie gości piwniczki za tydzień, od Zielonej Góry dzieli zaledwie 15 kilometrów.

Plantacja położona jest na dwóch stokach w Łazie i Zaborze, w regionie, który ze względu na obfitość pagórków nazywany jest Lubuską Toskanią. Właściciele winnicy, Monika i Jacek Kapała, zrobili chyba wszystko, co w ich mocy, by swoich gości w tej toskańskiej iluzji zatrzymać jak najdłużej. Latem wśród krzewów winorośli obficie kwitnie tu lawenda, której zapach ściąga pszczoły z całej okolicy i zachwyca gości. Romantycznego obrazu dopełniają róże, które pną się tu gęsto po stelażach ku słońcu, tak potrzebnemu również winoroślom.

Aż trudno uwierzyć, że to porośnięte winoroślą i lawendą południowe zbocze za domem właścicieli, wcześniej przez dziesięć lat było miejscem „uprawiania” przez nich trawy. Nie mieli na nie żadnego pomysłu. Olśnienie przyszło w jednej chwili, podczas degustacji wina u sąsiadów winiarzy, na którą zostali zaproszeni. W 2008 r. założyli własną plantację, choć - jak szczerze przyznają - to był szalony pomysł. Bo o uprawie winorośli i produkcji wina nie mieli wtedy bladego pojęcia. I koneserami napoju bogów też nie byli.

Dziś na 2,5 hektarach winnicy Ingrid rośnie 12 tys. krzewów winorośli. Wśród nich jest sześć szlachetnych odmian: pinot blanc, muller thurgau, gewurztraminer, muscat, pinot noir, zweigelt. Sprzyja im lubuskie słońce i tutejsza gleba, choć winiarze nie ukrywają, że o wyborze sadzonek decydowały również walory zapachowe i smakowe winnicy zamkniętej w butelce. Życie tego miejsca dotąd wyznaczały dekady. Dziesięć lat koszenia trawy na zboczu i dziesięć lat uprawy winorośli z wyobraźnią i żelazną konsekwencją, owocujące tytułem „Najlepszej Winnicy Województwa Lubuskiego 2018”. Była ich marzeniem, jest sposobem na życie, będzie - jak żartują - wesołą emeryturą.

- Kiedy inni jeżdżą na rowerach, my przycinamy winorośl, kiedy oglądają telewizję, my podwiązujemy winorośl, kiedy siedzą zimą przy kominku, my przycinamy winorośl. Ale kiedy inni kupują winogrona, my idziemy na winnicę, kiedy w upalne popołudnia siedzą na balkonach, my popijamy schłodzone wino na tarasie - to życie winiarza w pigułce, opisane słowami właścicieli lawendowej winnicy. Jej smaki i zapachy poznamy już za tydzień. Przypominamy o bilecie wstępu: 10 zł od osoby.

(el)

Na Piątek z Winnicą zaprasza winnica Ingrid.

Spotkanie odbędzie się za tydzień, 1 marca o godz. 19.00. Natomiast dziś (22 lutego) gospodarzem piwniczki jest Folwark Pszczew. Piwniczka winiarska jest czynna przez cały tydzień w godzinach 14.00-21.00.