Puchar do Torunia, zawodnicy na kadrę

23 luty 2018
Rozgromili Legię, pokonali w świetnym stylu Anwil, ale „kropki nad i” nie postawili w finale z Polskim Cukrem Toruń. Koszykarze Stelmetu Enei BC Zielona Góra przegrali w finale Pucharu Polski 80:88 i w Warszawie, gdzie rok temu zdobyli trofeum Pucharu Polski, tym razem musieli abdykować.

- To, co graliśmy w obronie, to po prostu tragedia – mówił tuż po finałowym spotkaniu Andrej Urlep. Trener zielonogórzan wściekał się, ale jego zespół przez trzy kwarty starcia z Polskim Cukrem rozczarowywał i to mocno. Targani problemami zdrowotnymi torunianie grali w finale zaledwie w siedmiu graczy, ale wyglądali na zespół, który za wszelką cenę chce sięgnąć po ten puchar. I sięgnęli, po raz pierwszy w historii klubu, bo rozpaczliwa pogoń Stelmetu w ostatnich dziesięciu minutach nie powiodła się. Znakomicie w finale spisywał się Glenn Cosey. Amerykanin trafiał szalone rzuty i zgromadził w sumie 36 punktów. Tytuł MVP powędrował jednak do Karola Gruszeckiego, byłego gracza zielonogórskiej drużyny, który zagrał świetny turniej. „Grucha” wraz z czwórką zielonogórskich graczy: Adamem Hrycaniukiem, Filipem Matczakiem, Łukaszem Koszarkiem i Przemysławem Zamojskim o finale mógł jeszcze podyskutować na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Kadra od poniedziałku przebywa we Włocławku, gdzie w piątek, 23 lutego, zmierzy się z reprezentacją Kosowa. Trzy dni później biało-czerwoni zagrają na wyjeździe z Węgrami. Okienko reprezentacyjne nie oznacza jednak wolnego dla pozostałych koszykarzy Stelmetu. Gdy kadrowicze będą szykować się do meczu z Kosowem, reszta zielonogórskiej drużyny będzie w Głogowie. W piątek, godz. 17.00, zmierzą się tam towarzysko z czeskim BK Pardubice. Wstęp do hali przy ul. Wita Stwosza 1 jest wolny. 

(mk)