Żeby wszystkie drogi w Ochli tak wyglądały

30 Listopad 2012
- Centrum mamy eleganckie. Drogi, chodniki... Ale kawałeczek dalej już można zakopać się w błocie. Dlatego trzeba się zająć tymi bocznymi ulicami – uważa Grażyna Szczęsna. Pytamy mieszkańców Ochli, co przydałoby się zrobić we wsi.

- Zmienia się ta nasza Ochla, oj zmienia. Rozrasta. Pięknieje. Ale o, proszę się rozejrzeć dookoła! – Grażyna Szczęsna zatacza szeroki łuk ręką. Stoimy przed dużym sklepem w centrum wsi. – Tu jest elegancko, droga porządna, chodniki, barierki, wszystko zrobione tak, jak należy. I ładnie to wygląda, jak na centrum przystało. Ale niech się pani wychyli, o, tam za sklepem biegnie droga. Błoto, dziury. A przecież wcale nie wyszliśmy z centrum. To jak to jest?

Gdyby pani Grażyna miała przeznaczyć na coś pieniądze, byłyby to właśnie remonty i budowa dróg. – Przede wszystkim tych bocznych. Bo jak idzie jesień, zima, to piaszczysta nawierzchnia nie zdaje egzaminu. Woda i błoto ludziom się na podwórka leje, na ulicę – opowiada kobieta. – Wyobraża sobie pani, jak po takiej drodze wózek z dzieckiem przepchać?

Tęsknią za siłownią

- Moje dziecko już w wózku nie jeździ, ale myślę, że nie byłoby większego problemu przejechać, przynajmniej w centrum. Bo tu są chodniki – zaznacza Magdalena Marcinkiewicz. I dodaje, że maluszki mają się gdzie bawić, są we wsi pobudowane piękne place zabaw. - Gorzej, niestety, jest z młodzieżą. Złą młodzieżą, jak wielu mówi. Ale ja rozumiem, że są źli, bo nie mają się gdzie podziać – tłumaczy pani Magda. - Bo nie ma w Ochli miejsca dla nich. Kiedyś była siłownia, teraz nie ma nic. Dlatego z braku zajęć młodzi przesiadują za sklepem, a jak zimno, to palety tam palą. Ja to się tylko boję, żeby jakiegoś pożaru z tego nie było. Przydałoby się chłopakom jakieś zajęcia zorganizować.

- Może jak wyremontują nam wreszcie salę wiejską, to będzie miejsce spotkań i dla młodych, i dla starszych? – zastanawia się Aleksandra Towpik. Właśnie czeka na instruktora nauki jazdy. – Tajniki samochodu dopiero poznaję, a teraz to jedynie rowerem mogę jeździć – śmieje się. – I powiem, że przydałyby się tu oznakowane ścieżki rowerowe, a na bocznych drogach można by asfalt wylać, wyrównać dziury i kamienie. O ile przyjemniej by się jechało...

Drogi i chodniki to największa bolączka wsi także według Doroty Turowskiej. – Przydałoby się uzupełnić braki, powylewać nawierzchnię, utwardzić tam, gdzie trzeba. Co tu wymieniać, jest co robić po prostu z tym tematem – mówi pani Dorota. Do babci przytula się dwuletnia wnuczka Ewa. Panie wybrały się razem do sklepu. Czy po zakupach „zahaczą” o pobliski plac zabaw? – Zabawki ładne, ale my nie korzystamy. Ewunia ma na podwórku swoje własne sprzęty. Tam się bawi – dodaje babcia dziewczynki.
Co o problemach wsi mówi sołtys Aleksander Kosowicz?

Światła pod dostatkiem

- Może jakby były pieniądze, to tę naszą salę wiejską szybciej dałoby się wyremontować? Oj, przydałoby się tam jakąś kawiarenkę urządzić – zatrzymuje rower Jan Ostrowski. – Ale najbardziej to nam tu poczty brakuje. Była, ale zlikwidowali. I do Zielonej Góry teraz trzeba jeździć, na Jędrzychów. A zdrowie już nie to. I autobusów stanowczo za mało. Może jak się z miastem połączymy, to coś się na lepsze zmieni?

Pan Jan mieszka w Ochli od 1945 roku. – I widzę, jak się ta nasza wieś zmienia. Rozrasta. I tak jakby za tym rozrostem nie nadążamy, domy powstają, a dróg się do nich nie buduje – kiwa smutno głową.

- Te drogi, które tak mieszkańcy zachwalają, że tak w centrum porządnie są zrobione, to przecież nie gminne! – oburza się Czesław Smoliński, były sołtys. – Gmina powinna te boczne ulice zrobić, a nie robi. Wszystkiego tu brakuje. No, może poza oświetleniem, które trzeba przyznać, niemal wszędzie pociągnęli.

- O tak, ulice są porządnie oświetlone. Ale chodników brakuje, na przykład na Żagańskiej do nowego osiedla i na Zawilcowej, gdzie mieszkam. Nie mogę patrzeć, jak dzieci do szkoły ulicą wędrują – przyznaje Danuta Nogajczyk. W Ochli mieszka od niedawna, przeprowadziła się tu z Zielonej Góry. – Bo ja stąd pochodzę. A jednak 37 lat w mieście przeżyłam, teraz wróciłam do korzeni – dodaje z uśmiechem.

Daria Śliwińska-Pawlak

Artykuły powiązane: 

A może zagospodarować park? - zastanawia się sołtys Kosowicz

- Nie da się naraz wszystkiego zrobić, a ludzie będą mieli pretensje – dlaczego zostało zrobione u niego, a nie u mnie, dlaczego tu, a nie tam. Dlatego warto przeznaczyć pieniądze na coś, co posłuży wszystkim mieszkańcom – mówi sołtys Ochli Aleksander Kosowicz.
wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki