Baba z piekła rodem. Gorąca!

9 Październik 2019
- Nie okopuję się. Rozmawiam. A w gronie osób z niepełnosprawnością zakładam kolorowe skarpetki nie do pary. Jestem sobą - mówi Wioleta Haręźlak, kandydatka do Sejmu RP.

- Mówią, że gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Zbitka ze słowem „poseł” nie jest tu przypadkowa...
Wioleta Haręźlak, kandydatka na posłankę RP: - Często to o sobie słyszę. Podobno są i tacy, którzy porównują mnie do Margaret Thatcher, że niby ze mnie taka „żelazna dama” Jestem uparta, to fakt... gdy „dyskutuję” z prezydentem, to on pierwszy kładzie mi czekoladę na biurku.

- Pani upór ma swoje dobre strony. Być może dziś nie byłoby ZGranej Rodziny i ZGranych Zielonogorzan 50+.
- Niektórzy mówili, że jeśli znajdę partnerów, którzy w to wejdą za darmo, to im kaktus na dłoni wyrośnie, a właściciele sklepów i punktów usługowych na pierwszym spotkaniu patrzyli na mnie jak na wariatkę. Dziś karty rabatowe ma kilkadziesiąt tysięcy zielonogórzan, a partnerów jest kilkuset. To fajny program, pomysł chyba warszawski.

- Mówią też, że kobiety łagodzą obyczaje?
- Bo łagodzą. Faceci są... pragmatyczni, krążą po swojej orbicie i często nie dostrzegają uczuć i problemów, które dla nich są mniej ważne od budowy drogi. Na przykład - problemów oświatowych i społecznych, które dla mnie są najważniejsze.

- I to o nich pani myśli, kandydując do Sejmu?
- Zamiast polityki, która wielu facetom przesłania wszystko inne, zdecydowanie preferuję rozmowę o prawdziwych problemach i ich rozwiązywanie. Z oświatą i społeczną sferą naszego życia jestem związana niezmiennie od 35 lat. Od podszewki znam wszystkie ich bolączki. Dlatego odpowiedź brzmi: tak. Cele mam te same, tylko wymiar zmieniłby się na bardziej globalny. A moje doświadczenie, również to ostatnie z sejmiku lubuskiego, jest dobrą bazą, by rozmawiać o tym, co przekłada się na życie wszystkich samorządów.

- O jakie więc sprawy zabiegałaby pani w parlamencie na niwie oświaty?
- O jej odbiurokratyzowanie. Od dawna żyjemy w dobie komputerów, a w szkołach wszystko robi się jak za króla Ćwieczka, na papierze. Roczne projekty organizacyjne szkół to klejone i składane płachty papieru, które mają po 10 metrów, a gdy szkoła jest większa to „dywan” sięga nawet 15 metrów! Kto to sprawdza? Ja musiałabym to chyba robić na boisku CRS-u... Albo na mównicy sejmowej, żeby wszyscy zobaczyli ten absurd. Byłabym też orędowniczką godnych zarobków nauczycieli, bo one są wciąż za niskie. Już dziś w przedszkolach i na wszystkich poziomach szkolnych mamy za mało nauczycieli. Za to coraz więcej nauczycieli emerytów. Z całym przekonaniem walczyłabym też o odchudzenie programów nauczania i ich dostosowanie do wieku i możliwości dzieci. Obecne szkodzą uczniom i nauczycielom, pracują oni pod presją czasu. I nie ma mowy o kleceniu tych zmian szybko, na kolanie, musieliby to zrobić eksperci. Dyskusja w Sejmie o programach musi się rozpocząć. Ale jeśli chodzi o reformy... to wszyscy: dzieci, rodzice, nauczyciele - mamy ich już dość. Bo od lat każdy minister edukacji chce w tej „alei gwiazd” zostawiać odcisk swojej dłoni.

- Wśród wszystkich kandydatów do parlamentu najwięcej jest nauczycieli, co dziesiąty. To pokłosie ich niezadowolenia czy przypadek?
- Moim zdaniem ani jedno, ani drugie. Tak samo jest w zielonogórskiej radzie miasta: Ronowicz, Budziński, Hryniewicz, Kasza, Kucharska-Dziedzic... to wszystko nauczyciele, jedna piąta rady. Bo nauczyciele po prostu tacy są: nieobojętni, zaangażowani w sprawy społeczne, dobrze wykształceni i z gotowością do doskonalenia, umiejący się komunikować...

- Na sercu leży pani również los osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin.
- Dumna jestem z tego, że przez ostatnie kilkanaście lat stworzyliśmy w Zielonej Górze system pomocy osobom niepełnosprawnym. Są: warsztaty terapii zajęciowej, ośrodek terapii zajęciowej, domy środowiskowe, szkoła specjalna, ucząca zawodów, no i „Promyk”, który rehabilituje osoby do 24. roku życia. Od niedawna istnieje też opieka wytchnieniowa dla rodziców dzieci niepełnosprawnych. Spotkałam się z pierwszym turnusem, który już się zakończył... Rodzice dorosłych dzieci z niepełnosprawnością intelektualną pierwszy raz w życiu oddali je na dwa tygodnie, żeby po ludzku odpocząć. „Ja 20 lat nie miałam kiedy umyć okien w domu a co tu mówić o wypoczynku” – powiedziała mi jedna z mam. Łza się w oku kręci..., ale i szczęście przeogromne. A teraz, 16 października, będziemy otwierać mieszkania chronione, które mają pomóc usamodzielnić się osobom chorym psychicznie. W toku realizacji projektowej jest hostel. To wisienka na torcie w tym systemie, której nam wciąż brakuje... i z tego ostatniego powodu również moja pięta achillesowa. Chcę być blisko osób niepełnosprawnych, więc w Sejmie byłabym ich trybunem. Ale bez tych żenujących politycznych pokazówek, których świadkami byliśmy nieraz. Prawdziwych relacji nie buduje się w świetle kamer.

- A właśnie te relacje są dla pani ważne?
- Najważniejsze. Gdyby zapytała pani ludzi, którzy mnie znali 30 lat temu, powiedzieliby, że zawsze tak było. Stanowisko nie zrobiło ze mnie ani sztywniaka, ani głuchej i ślepej na innych. Nie okopuję się. Dyskutuję albo zakładam kolorowe skarpetki nie do pary, by razem z osobami z zespołem Downa poznać nowego Bachusika Syndromusa Downusa. Jestem sobą. I uważam, że tylko szczere relacje przynoszą dobre efekty. W Zielonej Górze, gdy jest ważne zadanie do wykonania, dyrektorzy szkół i przedszkoli tworzą monolit. Mimo oczywistych różnic w poglądach. Bez niego nie udałoby się przeprowadzić reformy obniżającej wiek szkolny czy likwidacji gimnazjów tak, jak się udało. Podobnie jest w sferze społecznej. Nie można niczego dobrego zdziałać dla ludzi w oderwaniu od nich i od rzeczywistości. Nawet w tym wielkim Sejmie.

- Dziękuję.
Ewa Lurc

Wioleta Haręźlak - okręg wyborczy nr 8, lista kandydatów nr 1: Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe.

Nauczycielka, dyrektor Departamentu Edukacji i Spraw Społecznych w Urzędzie Miasta Zielona Góra i pełnomocnik prezydenta ds. osób niepełnosprawnych, od 2018 r. przewodnicząca sejmiku lubuskiego, w latach 2006-2019 wiceprezydent Zielonej Góry, dyrektorka pierwszej w Zielonej Górze szkoły włączającej dzieci zdrowe i z niepełnosprawnością w jeden system nauczania.

 

wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki