Co słychać, pani sołtys?

11 Marzec 2018
- Które momenty są dla mnie fantastyczne, najbardziej budujące? Gdy idę przez Stary Kisielin i ludzie kłaniają się serdecznie, zagadują: „co słychać, pani sołtys”, zapraszają do siebie, żeby porozmawiać. Wtedy aż „chce się chcieć” - mówi sołtyska Krystyna Koperska.

- Nie ma go prezydent, burmistrz, ani wójt... Tylko sołtys, samorządowiec z najniższego szczebla samorządowej hierarchii, ma swój dzień. Obchodzony 11 marca, ma być okazją do okazania mu wdzięczności przynajmniej raz w roku.
Krystyna Koperska, sołtyska Starego Kisielina: - Jestem sołtysem od trzech lat. I wie pani, które momenty są dla mnie fantastyczne, najbardziej budujące? Nie te, gdy budujemy drogę, choć jest szalenie ważna i bardzo mi na niej zależy. Lecz te, gdy idę przez Stary Kisielin i ludzie kłaniają się serdecznie, zagadują: „co słychać, pani sołtys”, zapraszają do siebie, żeby porozmawiać. Wtedy aż „chce się chcieć”. Czuję wzajemne zaufanie i szacunek, które przez te trzy lata udało nam się zbudować.

- Ale początki to nie była sielanka, chciała pani nawet rezygnować.
- Dla mnie najtrudniejsze sytuacje to te, w których każdy ciągnie w swoją stronę, każdy chce mieć wszystko od razu zrobione na swojej ulicy. Do tego te pomówienia... Ale to już przeszłość, rozdział zamknięty. Udało nam się dogadać i zaplanować inwestycje, podzielić je na etapy, które realizujemy w stu procentach!

- Jak mówi przysłowie, zgoda buduje...
- Jeszcze jak! Z Funduszu Integracyjnego już udało nam się wybudować ulice: Szkolną, Zakole i Przedszkolną, chodnik przy ul. św. Floriana, sygnalizacje wzbudzane w dwóch miejscach, oświetlenie na Wiosennej, Różanej, Malinowej i Zagajnikowej, zagospodarować nową część cmentarza, wybudować studnię z pompą do podlewania kompleksu boisk sportowych, w tej chwili remontujemy pałac, w którym do końca października powstanie Dzielnicowy Dom Kultury. Na ten cel z Funduszu dołożyliśmy 950 tys. zł. Idziemy zgodnie z planem - choć nie zawsze jest to łatwe - i „za ciosem”. W przyszłym tygodniu zebranie sołeckie musi zatwierdzić w drodze uchwały koszt budowy ul. Dojazdowej. To nasza największa, tegoroczna inwestycja. Jest już wyłoniony wykonawca. Z Funduszu zostanie nam jeszcze około miliona złotych na Okrężną i Kolejową.

- O czym tu jeszcze marzyć?
- Na razie o tym, by zaplanowane inwestycje udało się dopiąć na ostatni guzik i zdobyć dodatkowe pieniądze na cztery drogi, na które ich zabraknie! Mieszkańcy bardzo ich potrzebują.

- Trzy lata temu deklarowała pani, że zrobi wszystko, by Stary Kisielin był najpiękniejszym sołectwem Zielonej Góry. Jest?
- W moich oczach, na pewno. A im piękniejszy się robi, tym bardziej mieszkańcy o niego dbają. Tak to widać działa.

- W każdym razie można powiedzieć, że o to wspólne dobro dba pani śpiewająco.
- Pije pani do „Bolera”? Śpiewania nie odpuszczę... Dodaje mi skrzydeł i wszystko rekompensuje. Osiem lat temu założyłam w Starym Kisielinie zespół śpiewaczy i od tego czasu śpiewam w nim cały czas.

- Jak wiadomo „śpiewać każdy może”, dlaczego nie sołtys? Ale czy każdy może być sołtysem?
- Nie każdy. I nie każda. Moim zdaniem tylko ten, kto ma duszę społecznika, ktoś operatywny, kto lubi ludzi i potrafi z nimi nawiązać kontakt oraz ich słuchać. Sołtys jest współgospodarzem sołectwa. Poświęca swój czas, by z pomocą mieszkańców zmieniać wspólne otoczenie na lepsze. Każdy może się do niego zwrócić o pomoc i na niego liczyć, łagodzi konflikty, więc powinien być cierpliwy.

- Ideał.
- Nie aż tak. Mój temperament nie zawsze jest pomocny. Gdy się zdenerwuję, nie przebieram w słowach.

- Po męsku? Kilkadziesiąt lat temu sołtysami byli prawie wyłącznie mężczyźni. Dziś, na 17 zielonogórskich sołectw, w ośmiu gospodarzami, a właściwe menadżerami, są kobiety.
- Moje koleżanki sołtyski wspaniale sobie radzą. Kobiety są zaradne i skuteczne, przy tym mają więcej wyczucia i empatii. Lepiej dogadują się z ludźmi i łatwiej ich sobie zjednują. Ja to nazywam „matczynym podejściem do tematów”.

- Sołtys to dziwny urzędnik. Z matczynym podejściem i funkcjonujący „po domowemu”, bez biura i wyznaczonych godzin pracy.
- Czekam na obiecany kącik w wyremontowanym pałacu.

- ?
- Teraz papiery trzymam w szafce, w pokoju babci. Poza tym nic się nie zmieni: w pałacu czy w domu, praca i jej godziny pozostaną bez zmian. Wedle potrzeb, czyli na okrągło.

- Dziękuję.
Ewa Lurc

 

wybierz swoje
Barcikowice sołtys Franciszek Kosidło Franciszek Kosidło
Drzonków sołtys Renata Woźniak Renata Woźniak
Jany i Stożne sołtys Monika Turzańska Monika Turzańska
Jargoniewice sołtys Elżbieta Świercz Elżbieta Świercz
Jeleniów sołtys Wojciech Bortnowski Wojciech Bortnowski
Kiełpin sołtys Aneta Walczak Aneta Walczak
Krępa sołtys Janusz Sikora Janusz Sikora
Łężyca sołtys Jolanta Rabęda Jolanta Rabęda
Ługowo sołtys Agnieszka Głuska Agnieszka Głuska
Nowy Kisielin sołtys Andrzej Zalewski Andrzej Zalewski
Ochla sołtys Aleksander Kosowicz Aleksander Kosowicz
Przylep sołtys Mieczysław Momot Mieczysław Momot
Racula sołtys Mirosława Jabłonka Mirosława Jabłonka
Stary Kisielin sołtys Krystyna Koperska Krystyna Koperska
Sucha sołtys Ireneusz Rypson Ireneusz Rypson
Zatonie i Marzęcin sołtys Krzysztof Sadecki Krzysztof Sadecki
Zawada sołtys Jan Smoter Jan Smoter
Zielona Góra prezydent Janusz Kubicki Janusz Kubicki