W odnowionych parkach robi się zielono!

4 Maj 2018
Gdy kilka lat temu wyremontowano Wagmostaw, wszyscy się zachwycali, że wreszcie przyzwoicie i pięknie odnowiliśmy teren zielony. Pierwszy od wielu, wielu lat. Teraz takich „wagmostawów” jest więcej. Jeszcze nigdy w historii Zielonej Góry nie prowadzono jednocześnie aż tylu prac w parkach.

Postanowiliśmy sprawdzić, co się w nich dzieje. Wy też możecie! Wszak pogoda i perspektywa majowych świąt sprzyjają wypoczynkowi na świeżym powietrzu.Część parków jest już gotowa. I zmieniają się z dnia na dzień, bo wraz ze spóźnioną wiosną świeżo posadzone trawy, krzewy i drzewka zaczynają nabierać kolorów. Przed nami sporo wolnych dni. Sami możecie sprawdzić, jak to wygląda.

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od Zatonia. W poniedziałek był tutaj światowej sławy architekt krajobrazu prof. Roberto Pirzio-Biroli. Do Zielonej Góry przyciągnęła go informacja, że w Zatoniu będzie rewitalizowany historyczny park zaprojektowany przez wybitnego projektanta Petera Lenne, który odpowiadał m.in. za parkową część rezydencji królewskiej w Sanssouci w Poczdamie. Część jego prac jest wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

- Jestem pasjonatem twórczości Lennego, wręcz maniakiem jego dokonań. Przyjechałem zobaczyć, co robicie. Sprawdzić, czy możliwa jest współpraca, wymiana doświadczeń – żartobliwie tłumaczył prof. Pirzio-Biroli. To on zajmował się odnową parku w Poczdamie, który również zaprojektował Lenne. Było to gigantyczne przedsięwzięcie, bo park w Poczdamie jest kilkadziesiąt razy większy od parku w Zatoniu.

Profesor jest specjalistą w dziedzinie architektury, architektury krajobrazu oraz urbanistyki. Wykładał na Uniwersytecie w Berkeley, na uniwersytecie w Poczdamie, na uniwersytecie w Lubece, kolejne trzy lata w ETH-Zurich. Prowadził seminaria na Harvardzie, Darmstadt, Londynie, Monachium, Wiedniu. Obecnie wykłada na Uniwersytecie Krems.

Po parku oprowadzała go Agnieszka Kochańska, architekt krajobrazu, która projektuje rewitalizację parku.

- Chcemy częściowo powrócić do kształtu parku zaprojektowanego przez Lenne. W pierwszym etapie wycięliśmy wiele drzew, głównie takich, które tutaj same przez lata wyrosły – opowiadała A. Kochańska. – Teraz np. odsłoniliśmy oś widokową z pałacu w kierunku wzgórza, na którym stała kiedyś altana.

- Odbudujecie ją? – dopytywał się prof. Pirzio-Biroli.

- Tak. Zostanie odbudowana. Powrócą tutaj rzeźby i fontanna. Odsłonięte łąki zachwycą gości – uśmiechała się A. Kochańska. Pokazywała gościowi ruiny oranżerii, która zostanie odbudowana i gdzie w przyszłości będą parkingi.

Profesor dopytywał się jeszcze o pałac, który na razie nie będzie odbudowany. – Obecnie skupiamy się nad odnową parku i przystosowaniem go do zwiedzania. Ruiny pałacu zabezpieczymy. Będą podświetlane – kilka dni wcześniej opowiadał mieszkańcom Zatonia wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk.

Prof. Pirzio-Biroli spędził w zatońskim parku prawie cztery godziny, zadając mnóstwo pytań. Na koniec wizyty spytaliśmy go, jak ocenia planowane prace w Zatoniu.

- Jestem pod wrażeniem. Przyjechałem, żeby ewentualnie pomóc, coś doradzić. Widzę jednak, że praca wykonana przez panią Kochańską jest wzorowa. Dokumentacja robi wrażenie. Gratuluję – podsumował prof. Pirzio-Biroli, zaznaczając, że będzie chciał ująć zatoński projekt w swojej pracy naukowej poświęconej dokonaniom Lennego.

Tomasz Czyżniewski

 

OCHLA
Odnowiony park jest dostępny. Trwają tu ostatnie prace. To historyczne założenie kiedyś współgrające z pobliskim pałacem (dzisiaj mieszka w nim kilka rodzin). Park założony został w I połowie XIX wieku. Jest łatwo dostępnym miejscem spacerowym. O jego odnowieniu mowa była podczas debat o połączeniu miasta z gminą, z wykorzystaniem pieniędzy z Funduszu Integracyjnego. Pomysł został zrealizowany teraz. Najważniejszym zadaniem było odnowienie stawu na skraju parku, do którego prowadzą alejki. Uroku miejscu dodają mostki nad parkowymi strumykami. Zbudowano również scenę-pomost nad wodą. Przy wjeździe jest parking dla samochodów, przy alejkach ustawiono sporo ławek. Świeżo posadzona trawa nabiera zieleni.

KIEŁPIN
Odnowiony park jest dostępny. Jeszcze rok temu, jeśli ktoś przejeżdżał przez Kiełpin, nie zdawał sobie sprawy, że tuż przy drodze jest wiekowy park. Tak był zapuszczony. Największą ciekawostką jest to, że zaprojektował go uznany architekt krajobrazu Peter Lenne (ten od parku w Zatoniu). Park był częścią założenia pałacowego położonego w sąsiedztwie, po wschodniej stronie.

Podczas prac pozbyto się dziko rosnących chaszczy. Założenie jest bardzo dobrze widoczne. Zaczyna się zielenić świeżo posadzona trawa. To dobry przystanek dla tych, którzy będą jechać przebiegającą tuż obok ścieżką rowerową (trwa budowa). Do dyspozycji gości są dwa miejsca pod dachem i wydzielone miejsce na ognisko. Odbudowano również staw.

PARK PRZY UL. PARTYZANTÓW
To niewielkie założenie zielone w środku osiedla. Największe zmiany zaszły w rejonie zbiornika przeciwpożarowego, który wręcz się rozpadał. Teraz został odnowiony i zabezpieczony. Można wokół niego spacerować, oko cieszy uruchomiona niedawno podświetlana fontanna. Wycięto usychające topole. W parku posadzono nowe drzewa i krzewy. Powoli zaczyna się zielenić świeżo wysiana trawa. Jest nowe oświetlenie, monitoring, odnowione alejki mają nową nawierzchnię.

 

TUTAJ TRWAJĄ PRACE

 

Fot. Krzysztof Grabowski
Dolina Gęśnika. Tutaj wciąż trwają prace. Kształt wielu zadań „wymusza” płynący doliną strumień. Część biegnących tutaj ścieżek spacerowych będzie miała kształt pomostów.

 

Fot. Krzysztof Grabowski
Park Sowińskiego. Powoli nowego kształtu nabiera też ten park. Spacerowiczów zapewne przyciągną pomosty zbudowane wokół znajdującego się tutaj zbiornika retencyjnego.

 

Fot. Krzysztof Grabowski
Winne Wzgórze. - Co oni tam tak kopią – zastanawia się wielu zielonogórzan. To wykopy pod zaplanowany zbiornik wodny, który będzie zasilał kaskadowy strumień płynący po wzgórzu. Obok powstanie piwnica winiarska