Tenisowy świat zjechał do Zielonej Góry

7 luty 2019
Nie udało się Polkom sprawić niespodzianki z wyżej notowanymi reprezentantkami Rosji w pierwszym starciu Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Federacji. Biało-czerwone przegrały 1:2. Dziś, 8 lutego, grają z Danią.

Notowania to jedno, a serca kibiców, to drugie. One liczyły bardzo na Igę Świątek, która w meczu otwierającym przegrała z Natalią Wichłancewą w dwóch setach 0:6, 2:6. Obie są klasyfikowane w drugiej setce światowego rankingu, dzieli je raptem 30 pozycji, ale różnice na korcie były dużo większe. - Prawda jest taka, że w życiu na takim poziomie grałam kilka meczów. Nie nauczyłam się jeszcze zmieniać taktyki w trakcie meczu ani jakoś kombinować - wyznała 17-latka. Przełamanie nie nastąpiło też ze strony bardziej doświadczonej Magdy Linette. Poznanianka mierzyła się jednak z wyżej notowaną Anastazją Pawluczenkową. Polka podjęła walkę, ale przegrała 4:6, 3:6. Na osłodę kibicom biało-czerwonych pozostał świetny występ naszych w deblu. Polska mieszanka rutyny z młodością: Alicja Rosolska - Iga Świątek w trzech setach pokonała Margaritę Gasparian i Darię Kasatkinę 6:0, 3:6, 6:3. - Rosjanki mają takie bogactwo, że mogą zaatakować z każdej strony. Kogo by nie wystawili, to jest to poziom światowy - stwierdził Dawid Celt, kapitan naszej reprezentacji. W piątek Polki grają z Dunkami, w barwach których zabraknie liderki Caroline Wozniacki. - Ten mecz nie będzie o pietruszkę. Gra w reprezentacji to zawsze zaszczyt i honor. Jaki skład na Dunki? Dowiedzą się państwo w piątek - dodał Celt. Jeśli Polki przegrają, kolejny mecz będzie o to, by nie spaść do grupy drugiej, w rankingu Fed Cup.

(mk)